Dziś na arenie Arakna Platz miało miejsce bardzo interesujące widowisko. RKS Arakna Znicz podejmowała na swoim boisku Micronatora Nowy Jantar.

Pierwszy gol padł już w czwartej minucie. Po oderwaniu się od pilnujących obrońców, Nicolae Vãtrai między nogami bramkarza Arakny umieścił piłkę w bramce zdobywając pierwszy punkt dla Micronatora. Na rewanż nie trzeba było długo czekać. W 6 minucie po  podaniu piłki przez Cebrata, napastnik Arakny – Barnaba Chomiczuk umieścił głową piłkę w bramce żółto-czerwonych. Sędzia liniowy miał już wówczas podniesioną chorągiewkę. Z powodu spalonego gol nie został uznany. Niemniej, już pięć minut później, po główce Cebrata na tablicy wyników wyświetlony był rezultat 1:1. W 15 minucie ten sam zawodnik zdobył dla Arakny kolejnego gola, tym razem omijając Kowalewskiego, który nie dał rady odebrać mu piłki na polu karnym.

W 20 minucie Jakub Kacperski (RKS) próbował zaskoczyć naszego bramkarza, jednak tym razem Kowalewski stał na posterunku.

Minutę później przydarzyła się okazja dla Micronatora, kiedy to Kostek Kwiatek oderwał się i próbował strzelić w okienko bramki przeciwnika. Niestety minimalnie nie trafił w światło bramki. W 23 minucie Chomiczuk próbował z woleja zdobyć gola, jednak piłka poszybowała daleko od bramki. Dwie minuty później identyczną akcję zaliczył nasz pomocnik – Kwiatek, choć jego strzał był celniejszy – trafił w lewy słupek bramki przeciwnika. Rezultat na tablicy uległ zmianie dopiero w 27 minucie, kiedy to po podaniu Kutery, Julek Sabała niezdarnym strzałem oszukał bramkarza i doprowadził do remisu 2:2. Był to jego pierwszy gol w oficjalnym spotkaniu. Warto tu dodać, że ten 19-letni pomocnik zaczynał swoją karierę klubową właśnie na tym boisku. Wówczas Micronator pokonał Araknę 4:1.

W 30-tej i 31-szej minucie dwukrotnie bramkę Arakny atakował Nicolae Vãtraim jednakże bezskutecznie. W odpowiedzi na to, Barnaba Chomiczuk po podaniu Aleksandra Gozdowskiego bardzo precyzyjnie strzela w kierunku bramki i mimo pięknej parady, Kowalewski nie sięga piłki tracąc gola. Przed przerwą gole próbowali jeszcze zdobyć Cebrat dla RKS i Sabała dla Micronatora, jednak do końca połowy meczu wynik 2:3 pozostał niezmieniony.

Po przerwie zmęczonego Kowalewskiego zastąpił w bramce Nowego Jantaru Barnaba Pastusiński i już w 48 minucie popisuje się refleksem broniąc strzał Gozdowskiego.

Pomoc Micronatora zostaje wzmocniona w 55 minucie, kiedy to Julka Sabałę zastępuje doświadczony Mikołaj Starowicz.

Druga połowa jest nieco spokojniejsza. Wyraźnie można było zauważyć, że zawodnicy są zmęczeni. W 62’ Vãtrai wykonuje rzut wolny. Bezpośrednio skierowana w bramkę piłka przelatuje jednak parę centymetrów nad poprzeczką. Kolejną okazję na zdobycie gola ma Micronator dwie minuty później. Dobrą pozycję wypracował Mikołaj Starowicz. Kiedy to obrońcy Arakny rzucili się by blokować doświadczonego zawodnika, Starowicz podał piłkę wychodzącemu na wolną pozycję młodemu Petrowi Cizmkowi, który potężnym strzałem z dystansu zaskoczył nie tylko bramkarza i obrońców Arakny, ale też drużynę żółto-czerwonych. Był to pierwszy w karierze Petra gol zdobyty w czwartym rozegranym spotkaniu. Cizmek dołączył bowiem do Micronatora nie dalej jak na początku listopada.

Po tej fascynującej akcji wynik 3:3 dawał sprawiedliwy remis obu drużynom.

Nie ochłodziło to jednak zapędów obu zespołów do zdobycia kolejnych goli. Nieudane akcje miały miejsce w 74, 78 i 81 minucie po obu stronach.

Niestety zachęceni przez trenera nagrodą pieniężną za zwycięstwo piłkarze RKS-u walczyli zacieklej i po rzucie rożnym wykonanym przez Jakuba Kacperskiego, Bogumił Kulczyk ominął obrońców i zostawszy sam na sam z Pastusiem, bezlitośnie, mimo pięknej próby obrony,  oszukał go i skierował piłkę do bramki. Mimo walki Micronator do końca meczu nie zdołał wyrównać. Mecz skończył się wynikiem 3:4 dla RKS Arakny Znicz.

Mimo posiadania piłki przez większość meczu (57%) i takiej samej liczbie prób strzeleckich (10), niestety żółto-czerwoni wrócili do miasta na tarczy. Nie przejęli się jednak porażką, bo jak powiedział trener:

„Mecz z Arakną miał być treningiem dla młodszych nabytków kadry, co, jak się okazało, sprawdziło się znakomicie. Pierwsze w karierze gole Sabały i Cizmka mogą spowodować w nich poczucie większej pewności siebie w grze i większą integrację z drużyną. Gra była bardzo zacięta i interesująca,  dlatego mimo tej jednobramkowej porażki wracamy do Nowego Jantaru zadowoleni, choć trzeba przyznać – szalenie zmęczeni.”