Pierwsze koty za płoty.

Jak na pierwszy mecz całkiem świeżej drużyny, która jeszcze nie rozegrała ze sobą żadnego spotkania, wyszło całkiem nieźle. To Micronator pierwszy miał szansę na gola, jednak… nie wykorzystał jej. Przeciwnik za to strzelił nam bramkę. Goniliśmy. 0-1. potem 1-1. Później 1-2, a na koniec 2-2. Remis.

Trzeba przyznać, że gra była wyrównana. Przeciwnicy byli bardziej skuteczni, ale my bardziej zacięci w grze. Żółto-czerwoni mieli więcej szans, ale wykorzystali ich mniej.

Tak czy owak należy się cieszyć, że mecz zakończył się remisem. Cóż, przypuszczamy, że członkowie Ligi mogą bardziej łoić nam skórę, jednak jak na pierwszy mecz, poszło nieźle. Trenujemy i czekamy na zakończenie sezonu, a właściwie na rozpoczęcie nowego.